niedziela, 20 stycznia 2013

Lisbon story

Tygodnie mody nie kończą się na Nowym Jorku, Paryżu, Mediolanie i Londynie. Tuż po fashion weekach klasy "A" warto odwiedzić pokazy w Madrycie i Lizbonie. Kolekcje kolekcjami, ale miasto i lokalny modowy folklor są bezcenne. W Lizbonie byłem po raz pierwszy na fashion weeku w październiku. Obejrzałem 90 procent kolekcji i muszę przyznać, że my Polacy nie powinniśmy mieć żadnych kompleksów. Z pewnością przydałby im się taki nasz Jemioł, Zuo Corp, Kupisz czy Maciejak. Ale jest sporo plusów pokazów w Lizbonie. Po pierwsze plenery. Pokazy odbywają się praktycznie nad samym brzegiem Tagu, we wnętrzach starych zabytkowych pałaców. A pokaz Adidasa odbył się na najbardziej znanym placu w Lizbonie - Comercio. Co więcej na żywo pod gołym niebem grał zespół Misshapes - frontmenka Leigh Lezark to znana fashionista, która w Paryżu czy Nowym Jorku nie opuszcza żadnego pokazy i zawsze siedzi w pierwszym rzędzie. Po drugie - w przerwie między pokazami można pospacerować po wąskich portowych uliczkach miasta (co czasem bywa ciekawsze niż sam pokaz) albo nawet wybrać się na plaże oddalną jedynie pół godziny od Lizbony. Czemu nie? W drugiej połowie października były 24 stopnie. Bo Tydzień mody w Lizbonie jest trochę jak wycieczka z biurem podróży w opcji - zwiedzanie fashion weeku plus wypoczynek.

special thanks to: Tiago da Costa Miranda






































niedziela, 13 stycznia 2013

Z pamiętnika hipstera

Książka "The Unknown Hipster Diaries" to gratka nie tylko dla tytułowych hipsterów ale także dla wielbicieli współczesnej popkultury. Książka/ album to zbiór zabawnych ilustracji przedstawiających najsłynniejszych hipsterów świata. Tych z przeszłości i popularnych dziś. Od Andy'ego Warhola po Marca Jacobsa, Oliviera Zahma, Mario Sorrentiego i Billa Cunninghama. Autor z jednej strony z poczuciem humoru pokazuje hipsterskie stereotypy, z drugiej daje nam oryginalne źródło inspiracji do stylizowania się. Książka dostepna na www.colette.fr















poniedziałek, 7 stycznia 2013

Kto wygryzł top modelki?!

Zdaje się, że top modelki powoli zaczynają nudzić się projektantom. Domy mody rezygnują z nich coraz częściej i to wcale nie na rzecz ogranych celebrytek. Na twarze swoich wiosennych kampanii prestiżowe marki wybrały stylistki, redaktorki mody, artystki i blogerki.

Bottega Veneta do kampanii bużuterii zatrudniła profesjonalistów z branży, ale nie do jej przygotowania ale w charakterze modeli. Luksusowe produkty marki reklamują: legendarna stylistka (pracuje m. in. dla włoskiego i amerykańskiego Vogue'a oraz V) Carlyn Cerf De Dudzeele, dyrektor kreatywny Wall Street Journal - Magnus Berger i blogerka (dziewczyna Scotta Schumana) Garance Dore.






Do wiosennej kampanii Givenchy projektant Riccardo Tisci zaangażował swoich przyjaciół w tym artystkę i performerkę Marinę Abramovic (niedawno wyszedł o niej dokument "Marina Abramovic: artystka obecna"). Już od kilku lat jest ona muzą projektanta i ubiera sie prawie wyłącznie w kolekcje zaprojektowane przez Tisci dla Givenchy.



Do filmiku reklamowego ikonicznych torebek typu mini Louisa Vuittona, marka zaprosiła trzy słynne blogerki i redaktorki: Szwedkę Elin Kling (stylebykling.nowmanifest.com/), Amerykankę Hanneli Mustapartę (hanneli.com) i Rosjankę Miroslavę Dumę. Wszystkie razem wystylizowane na lata 60. pozują na ulicach Paryża. Video pod linkiem poniżej: